Skip to Content

Zmiany na Turysta Świętokrzyski

 UWAGA: Portal Turysta Świętokrzyski od dnia 2 kwietnia 2013 roku został zaktualizowany do nowej wersji. Ta wersja serwisu ma status "ARCHIWALNY Turysta Świętokrzyski" i znajduje się pod zmienionym adresem archiwalny-turysta.swietokrzyski.eu Archiwalny TŚ nie będzie już rozwijany. Pozostanie on w takiej wersji jaka byla na dzien 2 kwietnia 2013 roku.

Aktualna nowa wersja znajduje się pod adresem
http://turysta.swietokrzyski.eu

Archiwalny TŚ: brak możliwości załozenia nowego konta, dodawania wpisów i odpowiedzi.

Aby uczestniczyć w rozwoju TŚ należy założyć nowe konto w aktualnej wersji serwisu.

Kontakt: formularz kontaktowy

JAN BUŁHAK OJCIEC FOTOGRAFII OJCZYSTEJ

JAN BUŁHAK

OJCIEC FOTOGRAFII OJCZYSTEJ

       Dziś nie ma ani turysty, ani krajoznawcy, którym obcy byłby aparat fotograficzny. Ten magiczny sprzęcik zapisujący obrazy i emocje dzięki technice cyfrowej i komputerom, skutkiem ogromnej masowości, towarzyszy nam na każdym kroku. Można zaryzykować stwierdzenie, że wszyscy wszystko fotografują, często w sposób bardzo automatyczny, a już na pewno bez pogłębionej świadomości, komu trzeba zawdzięczać wyniesienie fotografii do dziedziny narodowej sztuki.

Z pewnym poczuciem winy poruszam ten temat, ponieważ wśród różnych aspektów krajoznawstwa prezentowanych przeze mnie na łamach Przygodnika od ponad 5 lat nie wspomniałem dotychczas o Janie Bułhaku /1876-1950/, a to on właśnie jest tym ojcem fotografii ojczystej dopełniającej krajoznawstwo.

      Jan Bułhak do 1939r. był synem Wileńszczyzny. Tam się urodził, pracował i zachwycał się szczególnym dla niego urokiem tej ziemi. Fotografem stał się przez przypadek i tylko dzięki własnej pracy i niezwykłej intuicji osiągnął kunszt na miarę znakomitego artysty. Był przy tym wielkim wizjonerem chcącym, by fotografia o profilu krajoznawczym, przez niego nazwana fotografią ojczystą, stała się powszechna i zorganizowana. Tej wizji służył od 1919r. prowadząc przez 20 lat ćwiczenia i wykłady w Zakładzie Fotografii Artystycznej Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Był również organizatorem Fotoklubu Wileńskiego, który znacznie wyprzedził powstały po II wojnie światowej Polski Związek Fotografików. Dzięki swojej pracy stał się postacią pierwszoplanową, wielce szanowaną, wielokrotnie nagradzaną. Jego fotogramy ojczyste były na wszystkich liczących się wystawach na całym świecie. Do 1939r. zgromadził ogromne archiwum ojczystych fotografii liczące ponad 10 tys. obrazów z terenu całej ówczesnej Polski. Z jego prac korzystał Mieczysław Orłowicz popularyzując krajoznawstwo w przedziałach pociągów, publikowała je Ziemia, masowo sięgali po te fotogramy wydawcy pocztówek i albumów. Każdy kto był jego uczniem potwierdzał w późniejszych latach wielkość mistrza.

        J. Bułhak nie tylko fotografował, ale również pisał o fotografii w sposób popularny i bardzo wciągający. Wszystkie jego prace są dziś cennymi białymi krukami. W 1948r. przygotował do druku niezwykłą książkę pt. Fotografia ojczysta, która ukazała się w 1951r., a więc już po śmierci autora. Napisał w niej, że oprócz wiedzy teoretycznej, kwalifikacji naukowych trzeba przede wszystkim fotografować sercem, a fotograf powinien kochać to co fotografuje. Świat odtwarzany ma być mu miły podwójnie, bo jest nie tylko piękny, ale własny i ojczysty. Umiłowanie piękna i umiłowanie kraju ojczystego mają się splatać i tworzyć jedno. Takie fotografowanie nie jest zawodem, ale sztukmistrzostwem. Tych kilka złotych myśli Bułhaka pokazuje kim był i jaką odegrał rolę w kształtowaniu postaw polskich krajoznawców. Bardzo cenię jego głębokie kredo: Nie dość czuć ojczyznę samemu, trzeba jeszcze pokazać ją innym. Gdy spojrzymy na cały dorobek Bułhaka i gdy przypomnimy sobie cele programowe PTK /zbieranie wiadomości krajoznawczych i szerzenie ich wśród ogółu/, zauważymy jak wielką postacią był Jan Bułhak i jakie miejsce winien zajmować w naszej krajoznawczej świadomości. Po dniu dzisiejszym i bilansie minionych lat widać też, że jego praca organiczna na rzecz upowszechnienia fotografii, przyniosła niebywały plon. Do dziś wśród typowych prezentów komunijnych jest ten pierwszy aparat fotograficzny, od którego wszystko się zaczyna. W latach pięćdziesiątych i później był to poczciwy aparat Druh na film szerokości 60 mm, który był również w moim posiadaniu. Żałuję bardzo, że pozostało mi po nim tylko dość stylowe pudełko.

        Na wycieczkach z Przygodą  nie zawsze jest nastrój do bułhakowskiej fotografii ojczystej. Nie dlatego byśmy nie czuli tej idei, ale z tego powodu, że jesteśmy zaprogramowani na realizację określonej trasy. Wg Bułhaka w plenerze fotograf musi być cierpliwy i wytrwały. Musi umieć czekać na właściwe światło, na słońce ukryte za chmurą, na układ obłoków, itd. Z tych powodów nieraz unikał towarzystwa i pozostawał w samotności dźwigając swój sprzęt fotograficzny. Tą specyficzną samotność wyraził bardzo pięknie i filozoficznie: Owszem, kochałem bardzo wszystkich moich bliźnich po zachodzie słońca. No cóż, nie każdy musi być na miarę Bułhaka.  

      Reprezentantem bułhakowskiej idei fotografowania był w naszym regionie Jan Siudowski /1922-1982/, którego poznałem 50 lat temu, gdy robił mi zdjęcia portretowe. Dla mnie był on wielkim mistrzem, znawcą przyrody z jej łacińskimi imionami i ziemi świętokrzyskiej ze wszystkimi jej walorami. Fotografować zaczął przed wojną, a w 1955r. zdobył I nagrodę Ministra Kultury i Sztuki w konkursie Polskiego Towarzystwa Fotograficznego za zdjęcie dwóch kobiet z ręcznymi robótkami siedzących na Radostowej /chyba matka z córką/. W tle tego sielankowego obrazu rysuje się Pasmo Klonowskie z Bukową Górą, Miejską i Psarską. Nad przestrzenią wielkiej Doliny Wilkowskiej wiszą kłębiaste chmury, tak charakterystyczne dla Bułhaka, a później dla wszystkich zdjęć J. Siudowskiego. Ten obraz, a la Chełmoński i wiele innych podobnych znajdziemy w albumie W krainie Żeromskiego wydanym przy udziale Kazimiery Zapałowej w 1975r.

Przy tym wszystkim, co napisano wyżej pamiętajmy, że w strukturach PTTK są Komisja Fotografii Krajoznawczej, Centrum Fotografii Krajoznawczej, Odznaka Fotografii Krajoznawczej i Honorowa Odznaka im. Fryderyka Kremsera /po Bułhaku i Cyprianie najbardziej znany teoretyk fotografii/, której laureatami byli w minionych latach Paweł Pierściński i Jan Spałwan. Nie doczekał jej Waldek Kseń /1929-2005/, członek naszego Klubu, zasługujący na to wyróżnienie ze wszech miar.

Tomasz Wągrowski