Skip to Content

Zmiany na Turysta Świętokrzyski

 UWAGA: Portal Turysta Świętokrzyski od dnia 2 kwietnia 2013 roku został zaktualizowany do nowej wersji. Ta wersja serwisu ma status "ARCHIWALNY Turysta Świętokrzyski" i znajduje się pod zmienionym adresem archiwalny-turysta.swietokrzyski.eu Archiwalny TŚ nie będzie już rozwijany. Pozostanie on w takiej wersji jaka byla na dzien 2 kwietnia 2013 roku.

Aktualna nowa wersja znajduje się pod adresem
http://turysta.swietokrzyski.eu

Archiwalny TŚ: brak możliwości załozenia nowego konta, dodawania wpisów i odpowiedzi.

Aby uczestniczyć w rozwoju TŚ należy założyć nowe konto w aktualnej wersji serwisu.

Kontakt: formularz kontaktowy

Lech Segiet na Elbrusie

Tajemnice góry Elbrus

,,Człowiek jest taką dziwną istota, która zawsze chce czegoś więcej. Nie wystarcza mu to, że ma gdzie spać i co jeść, kochającą rodzine i uporządkowanie życie. Mysli, marzy i biegnie do czegoś nie dokońca określonego.Chce odkrywać i poznawać, zdobywać cele jawiące się w jego wyobrazni.'' (M.Kamiński ,,W drodze'')

Górskie wyprawy mają swoich entuzjastów, szaleńców, niektórzy jadą tylko po to by wejść na szczyt, zaspokoić własne ambicje. Chęć przygody, starcia z własną słabością jest tak silna , że decydują się na droge pełną trudu, ale jakże piękną. Góra jest jak kobieta, samo zdobywanie, pokonywanie kolejnych etapów, smakuje najbardziej. Sam cel jest ważny , ale droga do niego to cała esencja wyprawy, zawiera to co upragnione.
Na początku sierpnia miała miejsce ekspedycja na Elbrus, wśród załogi z całej Polski znalazło się dwóch mieszkaców regionu swiętokrzyskiego Lech Segiet z Kielc oraz Romuald Sadowski z Pierzchnicy. Panowie nie znali się wcześniej, przypadek sprawił, że znależli się w tej samej załodze. Chociaż do podnóża Elbrusa dotarli różnymi środkami transportu, dalszą część drogi pokonywali razem. Przejażdzkę pociągiem przez Ukraine trwająca 46 godzin wybrał L.Segiet, było to ciekawe doświadczenie chociaż bardzo męczące-mówi. Poza brudem i łapówkarstwem, drodze tej towarzyszyły również chwile miłe, takie jak wymiana poglądów między podróżującymi. Atrakcją na przystankach są babuszki sprzedające jedzenie własnej produkcji, to taki miejscowy zwyczaj. Tamtejsi ludzie od lat żyjący w jednym systemie , który nauczył ich tylko jak przeżyc, zatracili już jakiekolwiek poczucie estetyki. Kradzieże są zupelnie normalne, tak samo jak wszelkie oszustwa, nie ważne czy mamy do czynienia z biedotą czy z burżuazją. Ostatnim wspomnieniem cywilizacji przed wyruszeneim na Elbrus, był hotel Meridian w Azau. Za niewielkie pieniądze( 50 złotych) można było przespać się w godziwych warunkach, o których już wyżej w schroniskach można było tylko pomarzyć. Nie tylko to zaskoczyło turystów, stan kolejki, którą wyjechali na Czegiet był w opłakanym stanie. Miejsce to było pierwszym punktem wysokogórskiej aklimatyzacji, pózniejsze etapy to stacja Karabaszi 3520 metrów. Tutaj dopiero zaczęła się cała finezja wyprawy, czyli spanie w tak zwanych beczkach, które kiedyś służyły jako zbiorniki na paliwo lotnicze. W każdej mieści się po 8 osób w tym do towarzystwa dostaje się myszy i góre śmieci. Można pomysleć, że na tym koniec otóż nie, w Prijucie schronisko wita zmęczonych turystów niewyobrażalnym smrodem zepsutego mięsa. Oto Rosja właśnie, kraj piękna i okrucieństwa zarazem, nie oszczędza nikogo, a droga daleka i trudna. Deszcz, grad, choroba wyskościowa, oraz wiele innych czynników składa się na całośc wyprawy. Nagle okazuje się kto ile może wytrzymać, góry to miejsce dla wytrwałych nie tylko fizycznie ale i psychicznie, potrzebna jest ogromna siła walki i parcie na szczyt- mówi L.Segiet. Zupełnie obcy sobie ludzie, rózniący się wiekiem statusem społecznym, poglądami stają obok siebie, łaczy ich wspólny cel -Elbrus. L.Segiet wspomina, że im góry wyższe tym ludzie lepsi, na każdym kroku da się zauważyc życzliwośc i bezinteresownosć dla drugiego człowieka.
Ostatni etap wędrówki, załoga pokonala w dwóch grupach, w mrozie i wietrze dotarli tzw. siodło między Małym i Dużym Ebrusem. Pozostało tylko wspiąć się na pionową ścianę i cel osiągnięty, okazało się jednak, że to nie takie proste. Kilka osób wycięczonych długim podejściem zrezygnowało z dalszej wędrówki. Ostatecznie początkowy widok góry, wcale nie był taki straszny, na szczyt prowadziła prosta droga. Lech jako jeden z pierwszych cieszył się niezwykłym widokiem majestatycznych gór. Ta góra ma jakąś magie w sobie, tajemniczość czar dodaje. Jest nieprzewidywalna jak kobieta, jej zmiennośc nie pozwala na proste zdobycie. Wielu smiałków probuje po kila razy i odpadają często na początku drogi, góry maja swoje prawa, otwierają swe uroki dla wybrańców. Ich oczyszczająca moc, przestrzeń i wolność rekompensują trudy wspinaczki. Bedąc zdala od bliskich, doceniamy to co mamy, jak również co jeszcze chcielibyśmy osiągnąć. Jest to rodzaj wyprawy w głąb siebie, przeszłość zostaje zepchnięta na dalszy plan, a problemy dnia codziennego nie mają tu rzadnego znaczenia. Pozostaje tylko pozytywna myśl i wiara w to co najlepsze. Wspinaczka wysokogórska jest niesamowicie wciągająca, dalekie podróże,
ekstremalne warunki, nowe wyzwania. To wszystko składa się na obraz człowieka, o którym Arabowie mówią, że ma ,, wiatr w podeszwach''. Pędzić wiecznie nie można, dlatego powroty do domu są najbardziej przyjemne. Nasze świętokrzyskie miejsca mocy choć znane, potrafią cieszyć bez końca. Doceniamy również inne aspekty życia te bardziej przyziemne, pierwszą radością po powrocie jest kąpiel i normalne jedzenie.
,, Tak naprawdę nie wiemy, co ciagnie człowieka w swiat. Ciekawość? Głód preżyć? Potrzeba nieustannego dziewienia się? Człowiek, który przestaje się dziwić, jest wydrążony, ma wypalone serce. W człowieku, który uważa, że wszystko już było i nic nie może go zdziwić, umarło to, co najpiekniejsze- uroda życia.(...) Podróż jako wysiłek i dociekanie, jako próba poznania wszystkiego – życia, świata, siebie.'' (R.Kapuściński ,,Podróże z Herodotem'')

 


ELBRUS, Oszhomaho, (5643m n.p.m.) to najwyższy szczyt Kaukazu i najwyższy szczyt Rosji. Położony jest w centralnej części łańcucha Wielkiego Kaukazu, 11 km na północ od głownej grani, która stanowi aktualnie granicę z Gruzją. Góra jest wygasłym stożkiem wulkanicznym zbudowanym głównie z andezytu, posiada dwa wierzchołki (wyższy zachodni 5643m n.p.m. i niższy wschodni 5621m n.p.m.) stąd jego nazwa oznaczająca "Piersi dziewicy". Elbrus jest silnie zlodowacony - znajduje się tu ponad 50 lodowców o łącznej powierzchni ok. 144 km2. Nazywany bywa Małą Antarktydą.
Góra jest technicznie łatwa, dlatego też bywa lekceważona. Choć próżno szukać na Elbrusie ścian skalnych, przepaści, eksponowanych podejść to jednak na turystów wysokogórskich czekają tu inne niebezpieczeństwa. Ponieważ Elbrus "przerasta" okoliczne szczyty prawie o 2 km charakteryzuje się wyjątkowo zmienną pogodą, bardzo silnymi wiatrami i niskimi temperaturami.

Lech Segiet -emerytowany nauczyciel wychowania fizycznego, przewodnik PTTK, prezes reaktywowanego Klubu Górskiego przy Oddziale Świętokrzyskim PTTK, instruktor samoobrony. Pracownik Świętokrzyskiego Centrum Terapii i Edukacji, gdzie pracuje między innymi jako pedagog uliczny, jest twórcą programów profilaktycznych dla młodzieży. Da lata temu razem z Adamem Koczotowskim zdobył Mount Blanc, uczcili w ten sposób stulecie oddziału PTK-PTTK w Kielcach.
Mysli już o kolejnych wyprawach na Kilimandżaro, w przyszłości może nawet Mount Ewerest. Energii zapewne mu nie brakuje, bo wciąż rajduje po świetokrzyskim terenie.

Asia Klich

ZałącznikWielkość
Lech-Segiet-Elbrus-2010-001-.jpg45.95 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-002-.jpg72.97 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-003-.jpg131.83 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-004-.jpg53.45 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-005-.jpg54.65 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-006-.jpg36.02 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-007-.jpg94.51 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-008-.jpg48.31 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-009-.jpg126.4 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-010-.jpg47.57 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-011-.jpg60.58 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-012-.jpg56.15 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-013-.jpg42.13 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-014-.jpg40.67 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-015-.jpg43.65 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-016-.jpg102.72 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-017-.jpg31.41 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-018-.jpg45.83 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-019-.jpg42.85 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-020-.jpg112.24 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-021-.jpg36.79 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-022-.jpg119.52 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-023-.jpg91.24 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-024-.jpg58.52 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-025-.jpg92.64 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-026-.jpg36.77 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-027-.jpg97.47 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-028-.jpg31.5 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-029-.jpg84.42 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-030-.jpg32.45 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-031-.jpg40.25 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-032-.jpg32.06 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-033-.jpg39.28 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-034-.jpg31.44 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-035-.jpg36.99 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-036-.jpg37.37 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-037-.jpg39.21 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-038-.jpg27.34 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-039-.jpg33.24 KB
Lech-Segiet-Elbrus-2010-040-.jpg69.78 KB

Odpowiedzi

   No i trzymajmy kciuki za

   No i trzymajmy kciuki za Lecha, bo właśnie teraz atakuje Aconcaguę, albo już z niej schodzi, co jeszcze trudniejsze.....

Portret użytkownika Tomasz

Powodzenia na kolejnych

Powodzenia na kolejnych wyprawach :)


Love is the law, love under will